Problem hiper-konsumpcji, chciwości kapitalistycznej i przesytu rzeczy których nie potrzebujemy.
Post będzie krótki. Ostatnio zobaczyłam jak dziewczyna tworzy swój pokój. Bardzo magiczny. Jakby styl bardzo inspirujący i wgl. Ale uważam że to co się promuje w mediach to zdecydowany przesyt. Po co kupować pierdoły dla dekorowania domu (nie zrozumcie mnie źle, samo dekorowanie nie jest złe w zdrowych ilościach i proporcjach), dla kupowania? No cóż, powodów jest wiele. Chęć uzupełniania sobie braków własnej wartości, samotność, itp. W każdym razie wyrasta z tego samego korzenia. Z tego korzenia by uzupełnić sobie jakiś brak życiowy, niedosycenie, poczucie ogólnego braku czegoś - i problem leży w psychice tak naprawdę że mamy poczucie wiecznego braku i nienasycenia. Stąd rodzi się chciwość konsumpcjonistyczna, hiper-konsumpcjonizm - zamiast kupować tylko rzeczy, które są absolutnie potrzebne.
Na mnie to nie robi aż takiego wrażenia (choć sam styl oczywiście podziwiam bardzo, ale przesyt to nie coś do czego chciałabym dążyć i to ten przesyt mi nie imponuje). Mi np. wystarczą zupełnie podstawowe rzeczy: wolałabym ten styl minimalistycznie zrobić mając z kompa z jakąś ciekawą dekoracją, meble, lampkę na ścianie, trochę roślin, drewno, zielony kolor i to by wystarczyło : D Poza tym warto zauważyć że w owym nagraniu pewne przedmioty zastępują rzeczy naturalne : jak kryształy, kubek naśladujący "drewno", czy lampkowe grzyby. I tu się rodzi moje pytanie czy zamiast to naśladować, nie lepiej prosto z natury zaczerpnąć jej dóbr? : ) :DD + jeszcze byłoby to za darmo. Uważam jednak że przyroda ma nam najwięcej naturalnej obfitości do zaoferowania. ^^
(Video and design by cozy.goblin.gaming)







