Nie wszystko złote, co się ładnie świeci.

Witajcie! Mam dzisiaj przemyślenia o walorach estetycznych, a wartościach etycznych i moralnych w kontekście zabaw z magią, czarostwem, szeroko pojętym pogaństwem i ezoteryką.

Z perspektywy magicznej: To że coś jest ładne wizualnie i estetycznie, nie znaczy że ma dobrą energetykę. To trzeba sercem i trzecim okiem (tak zwanym szóstym zmysłem, intuicją) wyczuć. I tutaj podam wam przykład. Bardzo lubię i po części utożsamiam się z energią ducha Aszery (bogini mórz, nieba, przyrody i biologii). To bardzo naturalna istota. I powstał o niej tarot. Niby efekciarski, bardzo ładny, śliczny estetycznie, wizualnie i w ogóle... Ale jednak energetyka jest do bani, bo : jak się okazało uwaga, deck jest oparty na Tarocie Thota który jest jednym z najbardziej przeklętych tarotów jakie znam i kiedykolwiek poznałam.  

Aleister Crowley rozpowszechnił tą talię (Thota), nic dziwnego że jest przeklęta - przypominam, Crowley to był bogaty dupek, który nie szanował kobiet, był seksistą, znęcał się nad zwierzętami, mówił o "transgresji" - czyli przekraczaniu ciągłych granic, ale nie "w rozwijaniu siebie" mimo że tak twierdził, tylko tak naprawdę oznaczało to degenerację i zepsucie moralne - pozwalanie na przekraczanie swoich granic i innych by działa się komuś krzywda. Noi powiedzcie mi, gdzie tu sens? Ja nie widzę żadnego. Jak można nazwać talię od pogańskiej bogini Aszery, żony Jahwe, jednocześnie wzorując się na Crowleyu który mówił że kobiety nie mają wyższych emocji ani nie posiadają wyższego intelektu i że kobieta "powinna być oswajana przez mężczyznę". To się kupy nie trzyma.

Noi co, tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Ta sytuacja po raz kolejny udowadnia, że nie wszystko dobre co ładnie się świeci - czy inaczej, nie wszystko złote co się świeci. I to jest prawda. Jednak to jaką sztukę Z JAKIM PRZEKAZEM (czyli egregorem, myślokształtem) wspieramy, ma znaczenie! Jeżeli patrzymy tylko na walory estetyczne możemy się łatwo zatracić promując nieetyczne wartości, które prowadzą nas ostatecznie na zgubę, do pychy, ufania ludziom którym nie powinniśmy - bo pamiętajmy, jesteśmy tym co jemy. Dlatego trzeba dokładnie poznać czym się "odżywiamy" i jakie treści, te również artystyczne, do siebie przyswajamy. Wszystko czym się otaczamy, wpływa na nas. Zamiast na okładkę, patrzmy na treść.

https://youtu.be/oYPCDhWlF5E?si=Rx0Gy6n2fUIMZPE0

Popular Posts